Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
7 listopada br. weszła w życie rewolucyjna nowelizacja procedury cywilnej. Uczciwie trzeba przyznać, że niektóre rozwiązania idą w dobrym kierunku, niektóre są wielką niewiadomą, a niektóre wydają się mocno pogarszać sytuację stron postępowania. Wszystkie zweryfikuje praktyka. Na razie, przynajmniej w moim sądzie, zapanował dość duży chaos, ponieważ ani autorzy reformy ani nowe kierownictwo sądu nie zadbało o przygotowanie reformy od strony technicznej. Były szkolenia, ale tylko teoretyczne. Pomimo bardzo istotnych zmian w zakresie zaskarżania orzeczeń nie zapewniono choćby nowych druków pouczeń. To przez ostatnie dni praktycznie zatrzymało pracę naszych sekretariatów. Wszystko musi być bowiem wprowadzane ręcznie i każdy poucza po swojemu. W dobie elektronicznych systemów wspomagających to bardzo duży punkt ujemny dla autorów reformy. Nowe kodeksy są podobno zamówione, ale ani na sale rozpraw ani do sędziów, asystentów i sekretariatów jeszcze nie dotarły. To punkt ujemny dla dyrektora i prezesa sądu.

A teraz już o nowych rozwiązaniach. Nie piszę o wszystkim, tylko o kilku, które najbardziej dotykają pracy sędziego. Rewolucją jest wyeliminowanie obowiązku uzasadnienia orzeczeń wydanych na posiedzeniach niejawnych, choć można zwięźle wskazać motywy rozstrzygania, jeżeli sąd uzna to za celowe dla sprawnego biegu postępowania. Jednak w zasadzie w każdym wypadku warunkiem zaskarżenia orzeczenia jest złożenie i opłacenie kwotą 100 zł wniosku o uzasadnienie. Ta zmiana mocno uderzy strony postępowania po kieszeni, nawet jeżeli opłatę zalicza się potem na opłatę od zażalenia (bez jednak zwrotu nadwyżki). Wyjątkiem jest sytuacja, gdy sąd z góry zdecydował o odstąpieniu od uzasadnienia podzielając w całości wniosek strony. Wtedy uzasadnienie wniosku zastępuje uzasadnienie sądu. Mnie pomysł odłożenia w czasie obowiązku sporządzenia uzasadnienia (nie od razu z orzeczeniem, tylko dopiero na wniosek strony) nie podoba się, gdyż łatwiej mi się pracuję w systemie najpierw uzasadnienie, a potem rozstrzygnięcie. W moim przekonaniu uzasadnienie razem z rozstrzygnięciem jest też dużo dogodniejsze dla stron postępowania, które nie muszą się domyślać co sąd miał na myśli. Przypominam też, że gdy pisaliśmy postanowienie z uzasadnieniem wg starych zasad, wybieraliśmy do tego dogodny dla siebie czas w ramach elastycznego czasu pracy. Teraz będziemy mieli sztywny 7-dniowy termin uzależniony od dnia złożenia wniosku przez stronę. To rozwiązanie wstępnie oceniam więc negatywnie.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Zdarzenia z sali rozpraw w Poznaniu szokują. Urażony ustnym uzasadnieniem niekorzystnego wyroku pozwany zawiadamia policję, która wysyła patrol, a ten usiłuje na sali rozpraw wylegitymować sędziego. Policja za ten incydent przeprasza i obiecuje wyjaśnić sprawę. Pozostaje pytanie czy to zdarzenie nie jest karykaturą czasów, w których żyjemy, gdy najwyżsi rangą politycy stan sędziowski pogardliwie określają kastą, z publicznych pieniędzy finansują kampanię oczerniającą sędziów, a niekorzystnych dla siebie wyroków nie drukują, nie wykonują lub grożą za nie wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Skoro sędzia jest dobry tylko, gdy orzeka po myśli władzy, to dlaczego nie przenieść tego na grunt własnej sprawy. Jak wygraliśmy, to stała się sprawiedliwość. Jak przegraliśmy, to sąd był skorumpowany, zdegenerowany, a może w ogóle nieuprawniony do orzekania, a już na pewno popełnił przestępstwo lub choćby przewinienie dyscyplinarne, za które należy go ścigać. Taki sąd nie ma żadnego autorytetu ani u obywateli ani u funkcjonariuszy policji, więc gdy jest polecenie interwencji, nie ma żadnych zahamowań. Tym bardziej, że i policjanci i prokuratorzy zostali skutecznie, z nielicznymi wyjątkami, oduczeni posiadania własnego zdania.

Zapewnieniu autorytetu sądów nie pomaga też upolitycznienie sposobu powoływania sędziów. Sędzia powołany w wątpliwym trybie zawsze będzie podejrzewany o stronniczość i gotowość do rozstrzygania na korzyść władzy, której zawdzięcza stanowisko i karierę. Nie jestem sympatykiem nowych izb Sądu Najwyższego, jednak zmroziło mnie zdanie wypowiedziane przez komentatora w radiu Tok FM, który odnosząc się protestów w sprawie ważności wyborów do Senatu użył następującego sformułowania: "Od kilku dni cała Polska zastanawia się czy Sąd Najwyższy przekręci wynik wyborów". Oba te zachowania: interwencja policjantów wobec sędziego na sali rozpraw i użycie słowa "przekręcić" w odniesieniu do potencjalnego rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego jeszcze parę lat temu były nie do wyobrażenia.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
W ministerstwie sprawiedliwości media ujawniają bezprecedensową aferę hejterską, która prowadzi do natychmiastowej dymisji podsekretarza stanu oraz cofnięcia delegacji dla sędziów ściśle współpracujących z Ministrem Sprawiedliwości. W Sądzie Okręgowym w Rzeszowie sędziowie pozywają prezesa za nękanie. W Warszawie spadają sprawy z wokandy, bo sędziowie nie chcą ze sobą orzekać w jednym składzie. W Łodzi w X Wydziale Gospodarczym, po niecałym pół roku od powołania nowej przewodniczącej, pracownicy wymuszają jej dymisję z uwagi na niemożność współpracy i zarzuty o mobbing. W całej Polsce sędziowie odmawiają stawiania się przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym Sędziów Sądów Powszechnych. Tak źle w wymiarze sprawiedliwości jeszcze nie było!

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Sędziowie: Krystian Markiewicz, Bartłomiej Starosta, Monika Ciemięga, Katarzyna Kałwak, Monika Frąckowiak i Dorota Zabłudowska, a wcześniej Waldemar Żurek i Dariusz Mazur, wszyscy odmówili stawiennictwa na wezwania Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców - sędziów: Przemysława Radzika i Michała Lasoty. Z kolei, złożona w dużej części z sędziów, publiczność na rozprawie przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego w sprawie uchylenia immunitetu sędzi Ireny Majcher z Opola odmówiła opuszczenia sali rozpraw uznając wyłączenie jawności za nieuzasadnione. Anarchia czy bohaterstwo? To bardzo trudne decyzje powtarzają sędziowie, jednak inaczej nie możemy się zachować. Wszystkie inne dostępne metody sprzeciwu zostały wykorzystane. Dzisiaj przyszedł czas na bierny opór - sędziowskie nieposłuszeństwo.

Ci, których to oburza, niech najpierw odpowiedzą sobie, czy równie oburzało ich niepublikowanie wyroku Trybunału Kontynuacyjnego czy niewykonywanie wyroku NSA w sprawie ujawnienia list poparcia do KRS. Żyjemy w określonej sytuacji i nasze reakcje muszą być oceniane stosownie do okoliczności. Nie odbieram opisanych na wstępie postaw jako stawianie się ponad prawem. Dla mnie jest to heroiczny gest sprzeciwu wobec łamania podstawowych zasad państwa prawa. Postępowania dyscyplinarne, a zwłaszcza działania rzeczników: Schaba, Radzika i Lasoty skupiają się niemal wyłącznie na ściganiu i nękaniu sędziów, którzy przeciwstawiają się upolitycznieniu sądów. Izba Dyscyplinarna czeka na werdykt Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu czy w ogóle stanowi niezależny sąd w rozumieniu prawa UE. Ujawniona przez media afera hejterska w ministerstwie sprawiedliwości doczekała się jedynie szybkich dymisji z posad urzędniczych. Opinia publiczna nie usłyszała natomiast, choćby o wezwaniu do złożenia wyjaśnień sędziów, których nazwiska przewijają się w kontekście tej afery, a dotyczy to także Zastępców Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych – Przemysława Radzika i Michała Lasoty. Dlatego sędziowie: Markiewicz, Mazur, Starosta, Ciemięga, Kałwak, Frąckowiak i Zabłudowska odmawiają stawiennictwa w Warszawie przed tymi rzecznikami, deklarują zaś stawiennictwo przed zastępcami rzecznika przy sądach w swoich okręgach i apelacjach oraz przed sądami dyscyplinarnymi. Naraża to ich na kolejne postępowania dyscyplinarne i bardzo poważne zawodowe konsekwencje. Mimo to, w imię zasad, w które wierzą i o które walczą zdecydowali się na ten akt sędziowskiego nieposłuszeństwa.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
ZRDSSP SSR Przemysław W. Radzik w emocjonalnych słowach wyraził żal wobec stacji TVN, że przez jej reportaże negatywnie przedstawiające jego osobę, jego mama płacze. Bardzo mi przykro z powodu mamy, jednak problemem jest nie to co ujawnia TVN, tylko to w czym Pan Rzecznik czynnie uczestniczy. Nie chodzi tu nawet o udział w grupie "Kasta", któremu sędzia Radzik zaprzecza, a sprawa nie została jeszcze wyjaśniona przez niezależny sąd. Chodzi o jego działania zupełnie oficjalne, które niestety zgodnie z przewidywaniami, a wbrew zapowiedziom, nie służą ściganiu sędziów złodziei, piratów drogowych czy źle wykonujących obowiązki zawodowe, ale sędziów, którzy są krytyczni wobec łamania Konstytucji. Przy czym część zarzutów dotyczy wprost wypowiedzi publicznych i medialnych czy nawet orzeczeń, a część jest oficjalnie za zaniedbania w pracy, ale stawia się je tylko wobec określonych niepokornych sędziów, żeby tych pierwszych złamać, a ich kolegów ostrzec czym może się skończyć zbyt duża niezależność. Każdy sędzia, który dobrowolnie zdecydował się na udział w takim procederze musi liczyć się z ostrą krytyką wolnych mediów i nieprzychylnym stosunkiem reszty środowiska. U mnie sytuacja Pana sędziego nie wywołuje więc współczucia.

Mam za to najwyższy podziw i uznanie dla Pani Sędzi Anny Bator-Ciesielskiej. Wiem z autopsji, że decyzja o skierowaniu pytania prejudycjalnego, o którym wiadomo, że na pewno nie spodoba się w MS, nie jest łatwa. A taka decyzja dzisiaj jest wielokrotnie trudniejsza niż rok temu, gdy nowy system dyscyplinarny dopiero zaczynał funkcjonować. Pani sędzia Anna Bator-Ciesielska ma podobny staż orzeczniczy jak ja. W programie "Fakty po Faktach" powiedziała skromnie, że zna wielu sędziów lepszych od siebie. Mam jednak przeczucie graniczące z pewnością, że do jej pracy nigdy wcześniej nie było zastrzeżeń. I nie byłoby nadal, gdyby nie brak wewnętrznej zgody na to co obecnie dzieje się z wymiarem sprawiedliwości. Jakoś tak dziwnie się dzieje, że ci z nas, którzy wykonują swoją pracę z pasją przejmują się bardziej niż ci mniej zaangażowani, także w zwykle obowiązki zawodowe.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Każda reforma wymaga zdiagnozowania problemów, pomysłu jak je rozwiązać, konsultacji, przygotowania do wdrożenia, samego wdrożenia oraz podsumowania efektów. W przypadku ostatniej reformy wymiaru sprawiedliwości wyglądało to mniej więcej tak:

ZDIAGNOZOWANIE PROBLEMU
Zbyt duży liberalizm i niezależność sądów, skutkująca imposybilizmem w zakresie osiągania celów wybranej demokratycznie władzy.

PROPONOWANE ROZWIĄZANIE
Wymiana sądowniczych elit, które ukształtowało 30 lat wolnej Polski na nowe, bardziej sprzyjające preferencjom i oczekiwaniom reformatorów.

KONSULTACJA
Wykonać! Bez względu na protesty środowisk prawniczych, części obywateli, totalnej opozycji i Brukseli.

PRZYGOTOWANIE DO WDROŻENIA
Rozpropagowanie w społeczeństwie złego obrazu sądów i sędziów jako usprawiedliwienie reformy.
Uchwalenie ustaw zwykłych, dających możliwość natychmiastowego mianowania, bez udziału środowiska, prezesów sądów oraz przejęcia kontroli nad Krajową Radą Sądownictwa, uniezależnienie awansów od przejścia wszystkim szczebli kariery, zwiększenie liczby stanowisk w Sądzie Najwyższym, w tym utworzenie od podstaw dwóch nowych, strategicznych izb.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
W ostatnim czasie na łamach „Rzeczpospolitej’ pojawiło się kilka artykułów nowych sędziów SN, wywodzących, że: TSUE nie ma legitymacji do oceniania stopnia upolitycznienia neoKRS i że nowi sędziowie są niezależni (M. Dobrowolski, „Sędzia SN: zarzuty dot. sędziów SN nie znajdują oparcia w rzeczywistości”, „Pytania prejudycjalne zmierzają do wciągnięcia TSUE w polski spór ustrojowy poprzez ominięcie TK”), tudzież, że u sąsiadów też są mankamenty procesów nominacyjnych (A. Bojańczyk „U sąsiadów nie jest idealnie”). Ogólnie intencja tych publikacji była jasna: miała wykazać, że nowi nominaci w SN orzekają legalnie, a kwestionowane przez rzecznika TSUE reformy PiS faktycznie nie odbiegają od średniej UE, do tego nie zostały zakwestionowane konstytucyjnie.

Wypada wzruszyć ramionami jeżeli sędzia SN powołuje się na ustrojową rolę TK w sytuacji gdy gołym okiem widać tam manipulacje w wyznaczaniu składów oraz nadmierne uzależnienie polityczne tej instytucji od partii rządzącej. Zamiana w październiku 2015 r. pięciu sędziów wybranych przez Sejm VII Kadencji na takąż liczbę „własnych” sędziów (bez należytej podstawy i uzasadnienia prawnego, przy czym co do trzech również mimo legalności ich desygnacji przez poprzedni Sejm) była przejawem pewnej filozofii politycznej: to właściwe kadry mają partii zapewnić odpowiednio przychylne wyrokowanie w danym organie, nawet kosztem zastrzeżeń co do ich legitymacji. Co zresztą wspominał już w 2007 r. nieżyjący A. Lepper gdy mówił, że J. Kaczyński chce obsadzić Trybunał takimi sędziami „którzy nie zawiodą”. Gwoli rzetelności nadmienić trzeba, że dokładnie ta sama filozofa przyświecała poprzedniej ekipie gdy wcześniej wybrała dwóch sędziów TK „na zapas”. W wypadku sądu konstytucyjnego opisany kierunek myślenia nie cechował zatem wyłącznie polityków PiS. Przeprowadzone zaraz potem wysłanie części sędziów Sądu Najwyższego oraz sędziów powszechnych (zwłaszcza wyższych szczebli) na przymusową emeryturę, przy ogromnym powiększeniu go liczebnie (do 125 sędziów) oraz utworzenie całych dwóch izb SN na bazie wyłącznie nowych sędziów, wykazuje tak daleko posunięte analogie w schemacie działania z losem Trybunału Konstytucyjnego, że naiwnością trąci twierdzenie, że tym razem miałoby nagle chodzić o coś innego

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Na łamach „Rzeczpospolitej” ukazał się ostatnio tekst sędziego Dariusza Czajkowskiego dotyczący problemu długotrwałości ogłaszania wyroku w sprawie afery „Amber Gold” („Kopernik też był jeden, czyli o wielogodzinnym czytaniu wyroku ws. Amber Gold”). Ogólnie autor (obecnie sędzia nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego) zmierzał do tezy, że treść art. 418 §1 k.p.k. nie stoi na przeszkodzie temu, żeby sędzia ogłosiła wyrok, nie odczytując go fizycznie. Przywołał przykład Kopernika aby nakłaniać sędziów do tego by sprzeciwiali się „utrwalonej linii orzeczniczej" i argumentowi, że „zawsze tak było", jeśli „prawnicza interpretacja prowadzi sędziego do wniosków przeciwnych, ale jawnie rozsądnych, pozwalających na uniknięcie jurydycznych absurdów i wtórnego pokrzywdzenia stron”. Na koniec postawił przekorne pytanie: „Kopernik też był jeden. No i co?”.

Zaczynając od końca: Kopernik nie był jeden bo byli i przed nim i po nim. Np.: Galileusz, któremu zakazano nauczania heliocentryzmu, skazując go na pokutę i więzienie, Giordano Bruno, który w ogóle skończył na stosie, a także wielu innych, bezimiennych, zaginionych w odmętach historii, surowo karanych za wyprzedzanie myślą epok, w których żyli. Bycie forpocztą nowych trendów jest bowiem zwykle tyleż samo zaszczytne co ryzykowne. Od sędziego trudno zaś wymagać zachowań suicydalnych.

Zgodzić się należy z autorem, że serial pod tytułem: „Ogłaszanie wyroku w sprawie Amber Gold” pokazuje absurdalność odczytywania całości obszernych orzeczeń karnych. Nie ma jednak racji przerzucając na sędziów liniowych powinność wypracowania tu właściwych schematów. To ustawodawca powinien dbać o wyposażenie sędziów w odpowiednio efektywne narzędzia przepisów proceduralnych - tak aby prowadzony przez nich proces przebiegał sprawnie, ekonomicznie, a jednocześnie gwarantował słuszne prawa podsądnych i możliwie najbardziej sprawiedliwe orzeczenie. Zapewne trudno to jednak przyznać sędziemu, który swoją obecność w Sądzie Najwyższym zawdzięcza temu, że miast naprawiać te procedury, obecna władza ustawodawcza i wykonawcza zapowiadane reformy w wymiarze sprawiedliwości ograniczała dotąd głównie do wymiany kadrowej na przychylne sobie kadry.

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Przyjmując, że w Polsce jest 10 tysięcy sędziów, a do zgłoszenia kandydata do KRS wystarczyło 25 z nich, jest to zaledwie 0,25 procenta. Nie było nadto zakazu poparcia więcej niż jednej osoby, ani wyłączenia dla członków rodzin, osób również kandydujących, sędziów pracujących na delegacjach w ministerstwie sprawiedliwości, a także osób powołanych na funkcje prezesów i wiceprezesów przez Ministra Sprawiedliwości. Do tego, złożenie podpisu pod własną kandydaturą, według sędziego Macieja Nawackiego, nie jest niczym nadzwyczajnym. Wręcz jak twierdzi "byłoby co najmniej dziwne, gdyby nie podpisał własnej listy". W tak sprzyjającym stanie prawnym wybór "swoich" był dziecinnie prosty. Cóż z tego, że to sędziowie i formalnie pozostają niezależni? Nie trzeba im przecież nic kazać, wystarczy grzecznie poprosić lub tylko zasugerować, a sami ochoczo będą się prześcigać w spełnianiu próśb tych, którzy ich wynieśli do pełnienia zaszczytnych funkcji. A jak do tego dorzucić intratne dodatki funkcyjne, delegacje, awanse, miejsca w komisjach egzaminacyjnych itp. oraz niezbyt obciążające obowiązki orzecznicze, dozgonna wdzięczność zapewniona. Na pewno też działa reguła "oblężonej twierdzy". Skoro wszyscy nas atakują musimy trzymać się razem i być wierni tym, którzy nas chronią. Tylko te listy poparcia, tak jakoś wstyd ujawnić!

» Czytaj dalej

Kategoria: Ogólne
Opublikował: sedziowie-admin
Historia mianowania konia Incitatusa na senatora stała się synonimem wynaturzeń władzy absolutnej. Bez zgody cesarza Kaliguli owa skandalizująca nominacja nie mogła być uchylona toteż wierzchowiec rżał radośnie na posiedzeniach Senatu, podobno z szansami na fotel konsula. Przestał być urzędnikiem dopiero za życia kolejnego imperatora (Klaudiusza), gdy ten przywrócił niecodziennemu senatorowi należne mu miejsce w stajni. Opisana historia pokazuje jak formalny brak możliwości wzruszenia decyzji personalnej prowadzi do trwania sytuacji absurdalnych i oczywiście bezprawnych.

Gdy chodzi o nominacje sędziowskie w Polsce, dotąd tylko NSA, przy okazji sprawy sędziów nie powołanych na urząd za kadencji Prezydenta L. Kaczyńskiego, władczo stwierdził, że prerogatywa nominacyjna nie jest sprawą administracyjną toteż nie podlega kognicji tego organu. Nie przesądzono wtedy jednak, że w ogóle nie jest kontrolowalna. W ostatnim czasie pojawiły się dwie jaskółki nowego podejścia do tej prerogatywy Prezydenta RP, zakładające, że ta prerogatywa nie podlega już żadnej weryfikacji innego organu, poza zasadami pełnienia urzędu sędziego.

W wyroku z dnia 26 marca 2019 r., I NO 57/18 nowi sędziowie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN - na kanwie rozpoznawania odwołania od uchwały KRS odmawiającej pozostawienia sędziego w stanie czynnym po osiągnięciu określonego wieku - stwierdzili, że ustawa zasadnicza nie przewiduje mechanizmów „weryfikacji” sędziowskich powołań. Skoro takim mechanizmem staje się procedura decydowania o pozostawieniu w stanie czynnym sędziego, który ukończył wiek ustawowy, możliwość odmowy uwzględnienia wniosku sędziego nie może prowadzić do weryfikacji sędziów na mocy arbitralnej decyzji KRS lecz musi być powiązania z zasadami pełnienia urzędu.

» Czytaj dalej