ZRDSSP SSR Przemysław W. Radzik w emocjonalnych słowach wyraził żal wobec stacji TVN, że przez jej reportaże negatywnie przedstawiające jego osobę, jego mama płacze. Bardzo mi przykro z powodu mamy, jednak problemem jest nie to co ujawnia TVN, tylko to w czym Pan Rzecznik czynnie uczestniczy. Nie chodzi tu nawet o udział w grupie "Kasta", któremu sędzia Radzik zaprzecza, a sprawa nie została jeszcze wyjaśniona przez niezależny sąd. Chodzi o jego działania zupełnie oficjalne, które niestety zgodnie z przewidywaniami, a wbrew zapowiedziom, nie służą ściganiu sędziów złodziei, piratów drogowych czy źle wykonujących obowiązki zawodowe, ale sędziów, którzy są krytyczni wobec łamania Konstytucji. Przy czym część zarzutów dotyczy wprost wypowiedzi publicznych i medialnych czy nawet orzeczeń, a część jest oficjalnie za zaniedbania w pracy, ale stawia się je tylko wobec określonych niepokornych sędziów, żeby tych pierwszych złamać, a ich kolegów ostrzec czym może się skończyć zbyt duża niezależność. Każdy sędzia, który dobrowolnie zdecydował się na udział w takim procederze musi liczyć się z ostrą krytyką wolnych mediów i nieprzychylnym stosunkiem reszty środowiska. U mnie sytuacja Pana sędziego nie wywołuje więc współczucia.

Mam za to najwyższy podziw i uznanie dla Pani Sędzi Anny Bator-Ciesielskiej. Wiem z autopsji, że decyzja o skierowaniu pytania prejudycjalnego, o którym wiadomo, że na pewno nie spodoba się w MS, nie jest łatwa. A taka decyzja dzisiaj jest wielokrotnie trudniejsza niż rok temu, gdy nowy system dyscyplinarny dopiero zaczynał funkcjonować. Pani sędzia Anna Bator-Ciesielska ma podobny staż orzeczniczy jak ja. W programie "Fakty po Faktach" powiedziała skromnie, że zna wielu sędziów lepszych od siebie. Mam jednak przeczucie graniczące z pewnością, że do jej pracy nigdy wcześniej nie było zastrzeżeń. I nie byłoby nadal, gdyby nie brak wewnętrznej zgody na to co obecnie dzieje się z wymiarem sprawiedliwości. Jakoś tak dziwnie się dzieje, że ci z nas, którzy wykonują swoją pracę z pasją przejmują się bardziej niż ci mniej zaangażowani, także w zwykle obowiązki zawodowe.

Sędzia Przemysław Radzik za czynne poparcie reformy został nagrodzony funkcją prezesa Sądu Rejonowego w Krośnie Odrzańskim, delegacją do Sądu Okręgowego w Warszawie, a ostatnio dodatkowo płatnym udziałem w komisji egzaminacyjnej na egzaminie adwokackim. Inni przedstawiciele MS na egzaminach korporacyjnych to: sędzia Piotr Schab bezpośredni szef Radzika oraz Arkadiusz Cichocki i Jakub Iwaniec jego domniemani koledzy z "Kasty". Finansowo zatem na pewno współpraca z władzą się opłaca.

Po drugiej stronie jest gorzej, bo można liczyć co najwyżej na postępowanie dyscyplinarne, przeniesienie do innego wydziału, zdjęcie z funkcji, kontrolę akt na wiele lat wstecz, a w Internecie hejt, wulgaryzmy oraz odsądzanie od czci i wiary. Mimo to, jak tłumaczył profesor Bartoszewski, po prostu warto być przyzwoitym. Od nikogo z nas nie oczekuję heroizmu sędzi Anny Bator-Ciesielskiej, ale wsparcie dla niej i innych represjonowanych za niezależność i odwagę to już tylko zwykła przyzwoitość.

SSO Ewa Maciejewska