Na Zebraniu Sędziów Sądu Okręgowego w Łodzi w dniu 30 stycznia 2020 r. stawiło się niespełna 50 z przeszło 100 sędziów tego sądu, a do końca dotrwało zaledwie 26. Zebranie zostało zwołane przez prezesa sądu celem zaopiniowania informacji rocznej. Jednak, już na samym Zebraniu, jak na każdym Zebraniu czy Zgromadzeniu od września 2017 r., rozszerzaliśmy porządek obrad o uchwały przedstawiające nasze stanowisko wobec aktualnej sytuacji wymiaru sprawiedliwości - uchwała nr 1 i 2 oraz sprawy różne - uchwała nr 3, która została zaproponowana pod głosowanie, z racji swojej materii, dopiero na koniec Zebrania po dyskusji i zaopiniowaniu informacji rocznej.
Wyniki i frekwencja przy głosowaniach w kolejności chronologicznej przedstawiają się następująco:

- uchwała nr 1 (stosowanie uchwały SN z 23.01.20, apel o rezygnację z konkursów w toku oraz o powstrzymanie się od startowania w nowych konkursach przed neo-Krs, zaniepokojenie zapisami ustawy „kagańcowej”) – głosujących 47, wynik głosowania: za – 39, przeciw 1, wstrzymujące się – 7;

- uchwała nr 2 (apel o ujawnienie list poparcia do neo-KRS) – głosujących 46, wynik głosowania: za – 43, przeciw 1, wstrzymujące się – 2;

- zaopiniowanie informacji rocznej za rok 2019 – głosujących 46, wynik głosowania: za – 12, przeciw 23, wstrzymujące się – 11;

- uchwała nr 3 (ocena pracy i niezależności od Ministerstwa Sprawiedliwości Prezesa Michała Błońskiego, od powołania na funkcję 19 marca 2018 r.) – głosujących 26, wynik głosowania: za – 17, przeciw 3, wstrzymujące się – 6.

Przywołane wyniki i frekwencja przy głosowaniach wskazują na dość wyraźną prawidłowość. Jesteśmy prawie jednomyślnie krytyczni co do ukrywania list poparcia do KRS czy prawdopodobnie także oceny zapisów ustawy „kagańcowej”. Jednomyślność zaczyna się kruszyć, gdy mamy ocenić sprawy bardziej bezpośrednio nas dotyczące np. co do udziału w konkursach przed neo-KRS, stosowania uchwały Sądu Najwyższego czy oceny niezależności aktualnie urzędującego Prezesa sądu. Nadal w tych tematach brakuje głosów wprost broniących nowego porządku, ale stopniowo zwiększa się liczba głosów wstrzymujących się lub niebiorących udziału w głosowaniu.

Jesteśmy zmęczeni, zabiegani, na co dzień ciężko pracujemy i chcemy mieć święty spokój. To jeden punkt widzenia. Drugi, ustami Mariana Turskiego byłego więźnia Auschwitz głosi, że zło zawsze tupta małymi kroczkami i na początku wcale nas bezpośrednio nie dotyka, a nawet nie wydaje się groźne. Kiedy nie reagujemy, pozwala sobie na więcej i więcej. Dlatego powstało 11. przykazanie „Nie bądź obojętny!”, co powinno oznaczać także „Nie wierz nigdy, że Twój głos, czy Twoja postawa i tak nic nie zmieni”.

W kwestii zasad moralnych nie ma kompromisów. Każde zło - daleko czy blisko, dotyczące bezpośrednio nas czy tylko innych, jest złem. Jeżeli Krajowa Rada Sądownictwa została powołana przez jedną siłę polityczną, sprzecznie z Konstytucją, ukrywane są listy poparcia jej sędziowskich członków oraz gołym okiem widać, że w swoim działaniu nie stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, nie można godzić się, aby decydowała o obsadzie z naszym czynnym udziałem wolnych stanowisk sędziowskich, nawet jeżeli jesteśmy przekonani, że nam lub naszym kolegom te stanowiska się należą, a dzisiaj innej możliwości awansu nie ma. Jeżeli Sąd Najwyższy decyduje mocą zasady prawnej, że sąd obsadzony z udziałem sędziego, który przeszedł przed neo KRS, jest obsadzony niezgodnie ze standardem prawa do niezależnego sądu, jeżeli wadliwość procesu powoływania prowadzi, w konkretnych okolicznościach, do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności, to nie wolno nam być pewnym, że w konkursach w naszym okręgu tych konkretnych okoliczności nie ma, skoro wiemy, że konkursy były przeprowadzane wbrew lub z pominięciem opinii naszych przedstawicieli, a niektóre nie zakończyły się prawomocnie przed graniczną datą 23 stycznia 2020 r. i nie mogą już być skutecznie rozstrzygnięte uchwałami Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Wreszcie, jeżeli narzucony przez Ministra Sprawiedliwości Prezes sądu stara się być koncyliacyjny kalkulując, że model krakowski totalnej wojny z sędziami mu się nie opłaca, nie może być uznany wiarygodnego, tak długo dopóki, w imię zasad, co do których deklaruje, że się z nami zgadza, nie pokaże, że umie się sprzeciwić oczekiwaniom Ministra, który go powołał.

Zarzucono mi, że nie umiem pogodzić się z tym co się dzieje przez ostatnie lata z polskich sądownictwem. Rzeczywiście, nie umiem.

SSO Ewa Maciejewska