Sprawiedliwość a nie zemsta napisał Pan Sędzia oceniając moje wystąpienie na konferencji poświęconej temu jak przywrócić państwo prawa.

Pani Profesor Płatek powiedziała "........ W istocie wszyscy pragniemy zemsty ". A ja po niej "..... tak , pragnę zemsty ale ponieważ jestem prawnikiem i sędzią to....." I długo tłumaczyłam , że wszystko co zostanie zrobione musi być zgodne z konstytucją, zdanie po zdaniu odbierałam temu słowu jego potoczne, mściwe znaczenie.

Pan Prof. Wyrzykowski podzielił tych, którzy ukończyli Wydział Prawa na absolwentów i prawników. Ci pierwsi wywracają państwo prawa, ci drudzy mają je przywrócić. Problem jednak w tym, że dla wielu osób przywrócenie państwa prawa będzie najokrutniejszą zemstą, ale tylko o takiej może myśleć prawnik, a zwłaszcza sędzia. Ale samo słowo, przez to, że może kiedyś nastąpić jego realizacja, nawet w rozumieniu o jakim mówiłam, jest bardzo groźne. Trzeba więc powtarzać je w obiegu prawicowych mediów pokazując jak bardzo żądni jesteśmy krwi.

Pan Prof. Matczak mówił o interpretacji art. 190 ust. 4 Konstytucji, która pozwoli odwrócić część niekonstytucyjnych działań dotyczących m.in. powołania sędziów Trybunału Konstytucyjnego czy Sądu Najwyższego. Ale równocześnie była też mowa o wielu zmiennych, których działania nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Nawet przy założeniu, że obecna opozycja wygra wybory parlamentarne. Nikt nie wie jak wówczas zachowa się Prezydent RP albo Trybunał Konstytucyjny, którego czterech sędziów jeszcze w tym roku zakończy kadencję. Jeżeli opozycja przegra wybory czeka nas czas mroku i braku nadziei. W przedpokoju sejmowym czeka już ustawa o jawności życia publicznego, która kilka milionów ludzi podda obowiązkowi składania oświadczeń majątkowych, a nasze stowarzyszenia wykluczy z publicznej debaty. Do sejmu wpłynęła już ustawa o odpowiedzialności karnej podmiotów zbiorowych, która kasuje konstytucyjną ochronę prawa własności, domniemanie niewinności i pozwala prokuratorowi, bez udziału sądu zmieść z powierzchni publicznej działalności przedsiębiorcę, partię polityczną , fundację czy też stowarzyszenie. Można też będzie przejąć majątek na rzecz Skarbu Państwa tylko przy podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Jeżeli opozycja wybory wygra to przy działaniu zgodnym ze wszystkimi konstytucyjnymi zasadami, a podkreślam, że tylko tak możemy działać, nie da się usunąć wszystkich skutków "dobrej zmiany" I zawsze pozostanie w nas świadomość, że niektórzy z nas sprzedali się za zaszczyty i apanaże. Nic nie będzie zatem proste i trzeba będzie odpowiedzieć na szereg trudnych pytań. Jednym z nich jest to jak zachować się wobec ludzi, którzy dzięki złamaniu konstytucyjnych zasad wyniesieni zostali na różne urzędy i stanowiska. Dotyczy to m.in. sędziów, jak ich nazywamy "dobrozmianowych".

Niedopuszczalne są jakiekolwiek czystki i odpowiedzialność zbiorowa.

Absolutnie wszystko musi odbyć się zgodnie z prawem zgodnym z zasadami konstytucyjnymi. Spirala bezsensownego odwetu może się nakręcać bez końca i bardziej szkodzi niż cokolwiek naprawia. Ale co zatem robić abyśmy mieli poczucie że zło nie zostało nagrodzone, a porządek moralny został przywrócony. Spotkałam się z poglądem, że sędziów korzystających z naruszeniem zasad konstytucyjnych z "dobrej zmiany" trzeba jakoś "otorbić", tak jak zdrowy organizm otorbia zdrową tkanką ciało obce lub uszkodzone i dalej z tym żyć. Na pytanie dlaczego niektórzy ludzie zachowują się źle i niegodnie odpowiedziałabym - bo mogą. Bo mają poczucie bezkarności. Bo są przekonani, że jesteśmy tak przyzwoici, że zachowamy się jak ten inteligent stojący na wprost osiłka z kijem bejsbolowym i tłumaczący mu, że nie wolno się tak zachowywać i jest to niezgodne z zasadami współżycia społecznego. Gdyby wobec niektórych polityków, w swoim czasie, Trybunał Stanu orzekł utratę czynnego i biernego prawa wyborczego przewidzianą w art. 25 ust. 1 ustawy o Trybunale Stanu nie mogliby oni zostać ministrem sprawiedliwości czy też "naczelnikiem państwa". Sędzia , który raz sprzeniewierzył się zasadom Konstytucji i za nic miał niezależność sądów i własną niezawisłość nie zamieni się nagle w niezłomnego wojownika o te wartości. Dlatego powrót państwa prawa i poczucia sprawiedliwości moralnej jest tą formą zemsty, której pragnę, co chyba nie dość jasno powiedziałam na konferencji. Ale pamiętajmy, że istotą każdego reżimu jest strach, jaki mają odczuwać jego przeciwnicy. Obecnie jesteśmy na etapie, że w świecie, w którym druga strona nie zna żadnych ograniczeń w używaniu języka boimy się samego brzmienia niektórych słów bez względu na to jakie znaczenie zostało im nadane. I pamiętajmy, że o to między innymi chodzi.

Irena Kamińska
Sędzia NSA w stanie spoczynku